sobota, 1 lutego 2014

WYNIKI

Witam:)
Bardzo dziękuję za tak liczną frekwencje:) 
Przyznam szczerze, że sądziłam iż w zabawie weźmie dużo mniej osób.

Losowanie wskazało na nr. 12



A pod tym numerem kryje się:

Marta W.

 Której serdecznie gratuluję:)

 

 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

"Gra w kłamstwa" - Sara Shepard


Najgorsze w byciu martwym jest to, że niczego już nie przeżyjesz.


Czym jest kłamstwo? Czytając tą książkę z łatwością można sobie odpowiedzeć na to pytanie. Czasem kłamstwo jest jedynym rozwiązaniem, a czasem ostatecznym. Bywa też, że kłamstwo jest niebezpieczne w skutkach. Bywa, że zmienia rzeczywistość.

Emma dorasta w rodzinach zastępczych. Porzucona przez matkę, wciąż szuka swojego miejsca na ziemi. Sutton wiedzie spokojne, dostatnie, pełne miłości rodzicielskiej życie. Z pozoru łączy ich niewiele. Początkowo nawet o sobie nie wiedzą, do momentu gdy Emma znajduje w sieci film...
Okazuje się, że są siostrami. Bliźniaczkami rozdzielonymi w dzieciństwie. Rozwój wydarzeń sprawia, że Emma postanawia rzucić wszystko i jedzie na spotkanie z siostrą. Skrycie ma nadzieję, że ta niespodziewana sytuacja zmieni jej dotychczasowe życie. Dziewczyna nie spodziewa się jednak tego, że może być gorzej niż sobie to wyobraziła. Sutton nie żyje, a jej śmierć owiana jest wyjątkową tajemnicą.

"Gra w kłamstwa" to kolejna seria autorstwa Sary Shepard, znanej przede wszystkim z "Pretty Little Liars". Nie często się stykam z lietraturą młodzeżową, tak więc nie wiem do końca jak się powinnam do niej odnieść. Zdecydowanie nie jest to mój gatunek i typ książek.
Choć czyta się wyjątkowo szybko i przyjemnie, pozostawia niesmak i niedosyt. Nie wymaga przemyśleń, analiz, bo wszystko przedstawione jest w niej bardzo wymownie. Poprostu się czyta i bez zastanowienia przerzuca kolejne kartki.

To pierwsza część serii. Żałuję, ale raczej nie zdołam skusić się na pozostałe.
Być może sam serial nakręcony na podtswie książki będzie miał więcej do zaoferowania. Sądzę, że dla wielu nastolatków owszem. Jestem też przekonana,że sama książka niektórych pobudzi i sprawi, że z niecierpliwością będą czekali na kolejne części.

Niestety ja już do takich ludzi nie należę... Szkoda:)

Pozycję oceniam dosyć nisko... Bo nie jest to ambitna literatura. Być może też dlatego, że nie gustuję w takich poczytadłach. Niemniej jednak, jeśli ktoś ma ochotę właśnie na taką młodzieżową, mało wymagającą książkę, sprawdźcie, czy to aby nie przygoda waszego życia:)
 

czwartek, 16 stycznia 2014

Candy

Najpierw przyszło ocieplenie. Trzy tygodnie po Nowym Roku termometr zrobił coś, czego w Algonquin Bay nie robi nigdy w styczniu: pokazał temperaturę powyżej zera. Potem nadeszła mgła. 
A potem seria makabrycznych odkryć w domu na odludziu i w lesie za miastem...

Rok temu, dokładnie 31.01. 2013 napisałam tu pierwszego posta.  
Blog ten miał być dla mnie. By spisywać, opisywać i zapamiętywać ksiązki które przeczytałam.
Miał być też swojego rodzaju terapią. Chciałam wytrwać w tym pisaniu przynajmniej rok. Udało się.
Dlatego też, w podziękowaniu za to, że ktoś tu czasem zagląda i komentuje, a na dodatek jest obserwatorem tego mojego pisania, postanwiłam zorganizować konkurs i podarować komuś książkę.

"Lodowata burza"  Idealnie wstrzeliła się w czas powstania "kawy z cynamonem".
Nawet temperaturę za oknami mamy podobną.

 Zabawa trwa do 31.01.2014

Jeśli chcecie wziąć udział w losowaniu tej książki zgłoście swoją chęć udziału w zabawie pod tym postem, podlinkujcie  banerek na swoich blogach i czekajcie na losowanie.

 
Miłej zabawy!
Pozdrawiam
Deliratio

środa, 8 stycznia 2014

Sylwia Siedlecka, "Szczeniaki"

 To mocny i wyrazisty debiut. Opowiadania o zbyt bolącej prawdzie. Rzeczywistość na kształt snu, marzenia sennego, czasem koszmaru. 
Autorka obserwuje swoich bohaterów kontemplujac ich odmiennosc. Nieopuszczająca atmosfera grozy. Takie tematy często popadają w przesadę czy banał. Nie tutaj jednak. Wywarzone słowa, bez poetyckiego szaleństwa. Styl idealnie dopasowany do treści.
Siedlecka ukazuje świat brutalny i niesprawiedliwy. Suptelnie go krytykuje, wytykając przy tym jego wady. 
Tutaj nawet dzieciństwo naznaczone jest bólem.
Tytułowe szczeniaki to także ludzie dorośli porzuceni w czasie. Gdzieś w odległych nieznanych miejscach, zagubieni, ze złą przeszłością.
Wszystkie szczeniaki z opowiadań cierpią. Są niekochane, zapomniane, pozostawione samym sobie...
Książka trudna.
Mądra.
Do osobistej analizy.


Pozdrawiam
Deliratio

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Listy miłości Autor: Maria Nurowska

Nastoletnia Żydówka Elżbieta Elsner trafia z ojcem do getta. By uchronić siebie i jego przed głodem, chorobami, śmiercią głodową, postanawia zostać prostytutką. W domu publicznym w którym pracuje, dostrzega ją wysoki rangą esesman. Pomaga jej wydostać się z getta. Elżbieta jednak ucieka. Od niego, od przeszłości, od wcześniejszego życia, swojej tożsamości. Przyjmuje nazwisko Krystyna Chylińska. Trafia do mieszkania doktora Korzeckiego. Opiekuje się jego synem, zaprzyjaźnia z jego matką. W końcu los sprawia, że sama staje się matką dla obcego chłopca. Dosięga ją upragniona miłość, zaczyna wieść wymarzone życie.
Trauma po wojnie i doświadczeniach z nią związanych, nie przemija jednak tak łatwo. Tuż za plecami czai się przeszłość, wychodząc na wierzch, rujnując szczęście i stabilizację. Krystyna mierzy się z demonami. Jest sobą i sobą nie jest. Sama już traci poczucie własnej tożsamości. Przestaje czuć kim chce być, kim tak naprawdę jest. Walczy do końca.
Książka jest spowiedzią i pamiętnikiem kobiety bardzo zagubionej w niełatwym świecie. Jest ponadczasowa. Zmusza do myślenia i pozwala na chwilę zastanowić się nad sobą. Ujęła mnie. Długo o niej myślalam. Bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji.
Ciężko jest jednoznacznie ją ocenić. Wojna to trudny temat. Emocje ludzkie, chyba jeszcze bardziej.

piątek, 6 grudnia 2013

Déjà vu Autor: Jolanta Kosowska



Rafał wraca po paru latach emigracji do Polski. Jest lekarzem i wykłada etykę na uczelni. Początkowo nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Spotyka dawnych znajomych, ludzi, których wcześniej nie znał. Wynajmuje mieszkanie. Podoba mu się w nim i czuje, że będzie mu tu dobrze. Rzeczywistość jest jednak inna. A może nierzeczywistość tak naprawdę…
Co dziennie dzieje się coś co sprawia, że zaczyna tracić grunt pod nogami. Najpierw stwierdza, że ludzie, którzy wcześniej mieszkali w jego mieszkaniu, są mu dziwnie znajomi. Wydaje mu się, że zna ich dobrze, choć tak naprawdę nigdy ich nie spotkał. Z czasem nawiedzają go dziwne myśli, bardziej wspomnienia, jakby nie jego, ale dziwnie znajome. Gdzieś w środku staje się innym człowiekiem. Człowiekiem, którego życie przeplata się z jego własnym. Zaczyna zatracać swoją rzeczywistość. Sny stają się prawdziwe. Wspomnienia niezwykle dokładne, przerażające, zupełnie niezrozumiałe. Choć może wcale nie chce, wkracza w świat Marca i Anny.
Wszystko to przeplata się z pewną wenecką legendą, „…ale tej miłości nie wystarczy by kochać po śmierci…”, ciążącą od wieków na rodzinie Marconich. Na rodzinie Marca, do szaleństwa zakochanego w swojej Ani.
Siedzę i patrzę na ładnie wydaną książkę z wenecką maską na okładce. Wciąż mam mieszane czucia. Ciekawe czy ja jedna, po przeczytaniu jej tak mam.
Piękna Wenecja została mi cudownie przybliżona. Dziękuję za to autorce. Miałam jednak wrażenie, że bardziej poznałam to miasto topograficznie jednak, niż mentalnie. Szkoda.
Bohaterowie? Jedni za słodcy, inni bez wyrazu i swojego zdania. Tylko Paolo wydawał się być bardzo realny.
Dużo magii, tajemnicy, lekki chaos, bo nie zawsze wiedziała gdzie jestem. I zwroty: „moja Ania” „Twoja Ania” „Jego Ania” dźwięczą mi w głowie niemiłosiernie…
Trzymała mnie jednak ta historia mocno w swoich rękach. Nie przestawałam myśleć o niej, rozwiązując w głowie zagadkę.  Perfekcyjnie ujęta tajemniczość tej opowieści. Zbyt duże jednak jak dla mnie, kręcenie się w kółko.

Szkoda, że tak dziwnie skończyła się ta książka….